11 października 2012

Face Food, czyli nakrm swoją twarz

Tag Maliny- część druga.
Face Food  to nowa w moim zbiorze maseczka oczyszczająca z wodorostów i błota z Morza Martwego, a raczej dwie maseczki, bo sprzedawane są w dwupaku. Dość trudno je rozdzielić, podczas tej czynności rozerwałam opakowanie. Pierwsze co mnie uderzyło to specyficzny zapach. Niemiło skojarzył mi się z detergentem do mycia toalet. Na szczęście po nałożeniu na twarz jest on bardzo delikatny, utrzymuje się również po zmyciu.


Maseczka ma zielony kolor, po nałożeniu na oczyszczoną, w moim przypadku peelingiem enzymatycznym Ziaja (kliknij!), bardzo chłodzi i szybko zasycha. Akurat byłam po zumbie, więc ten chłód był dość nieprzyjemny, po prostu marzłam, ale normalnie nie przeszkadzałoby mi to. Ilośc maseczki z jednego opakowania wystarcza na dokładne pokrycie twarzy. Specyfik pomału zasycha na skórze i po 10-15 minutach należy zmyć go ciepłą wodą. Podczas tego prodcesu ponownie odczuwa się efekt chłodzenia.



Producent zapewnia, że dzięki zawartym w masce algom oraz Aleo Vera głęboko oczyszczają skórę, a sól morska i naturalna glinka delikatnie nawadniają skórę. Tutaj mam kłopot, bo maseczka doskonale oczyszcza, cera jest promienna, niestety efektu nawilżenia niezauważyłam, wręcz przeciwnie. Twarz była ściągnięta, musiałam od razu użyć kremu.



Muszę przyznać, że taki relaks po wyczerpującym treningu to był strzał w dziesiątkę! Teraz czeka mnie zasłużony spoczynek w objęciach Morfeusza ;) Dobranoc!

30 komentarzy:

  1. O kurczę, no nie wiem czy zaryzykowałabym z nałożeniem maseczki pachnącej wc pikerem :P Choć recenzja zachęcająca :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem odważna dziewczyna :D Boję się tylko szczurów, dziwnych robali i złych ludzi. Poza tym skoro podjęłam wyzwanie, głupio byłoby mi się wycofać, no i jestem z Poznania, nie będę marnować otwartej maseczki :D (uwielbiam kpić ze stereotypów)

      Usuń
    2. No to jak jesteś z Poznania, to sorry, już się "nie wtrancam" :D

      Usuń
  2. Strasznie nie lubię tego efektu ściągnięcia skóry - mało komfortowe uczucie :( za to bardzo podoba mi się nazwa FaceFood (nie mylić z fastfoodem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, ściągnięcie nie było komfortowe, ale na szczęście mój krem na noc dał radę :)

      Usuń
  3. Oj to maseczka nie dla mnie, większość glinek za bardzo wysusza i ściąga mi skórę - żaden relaks :P Taki miętowy kolor zwiastuje już dla mnie kłopoty :D
    Ja dzisiaj też maseczkowo, jak co wieczór od paru dni :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Glinki mają niestety to do siebie, że często ściągają skórę. Rozumiem, że codziennie serwujesz swojej twarzy spirulinę?

      Usuń
  4. Fajna nazwa, nie znałam jej wcześniej :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak słyszę błoto, wodorosty, algi i jeszcze glinka, to już mam ciarki. Tak mnie wzdryga (ja chyba jestem nienormalna).
    Ale Morze Martwe, to już brzmi cudowniej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Maseczki zwykle zawierają dziwne (a nieraz i obrzydliwe) składniki. Teraz z chęcią znalazłabym się nad Morzem Martwym, może nie byłoby mi tak zimno ;)

      Usuń
  6. Muffinko Ty zawsze wynajdziesz jakiś ciekawy kosmetyk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana! Maseczka czekała na mnie w Naturze i kosztowała niecałe 3 zł :*

      Usuń
  7. ja też wczoraj straszyłam jaśka zielona glinką na twarzy ha:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dał się przestraszyć? ;)

      Usuń
    2. raczej nie, on się ze mnie śmieje;P

      Usuń
  8. hej ja też wczoraj przed wczoraj dzisiaj i jutro będę wyglądać jak fiona :P ale ale w końcu muszę pocykać zdjęcia do miesiąca maseczek ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pieczesz ciasta, a jeszcze nie ma nic o maseczkach :P Czekam z niecierpliwością jaką maskę nam pokażesz.

      Usuń
  9. Nie znam, ale widzę, że relaks był:) To bardzo ważne. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był! A jakże! W sumie gdyby nie to, że po treningach jestem taka padnięta to ciągle robiłabym sobie takie przyjemności. Niestety, obawiam się, że w końcu z maseczką na twarzy mogłabym po prostu zasnąć.

      Usuń
  10. Ważne, że udało Ci się zrelaksować przed snem! Mi bardzo przeszkadza uczucie ściągnięcia... Ostatnio kupiłam też maseczkę z tej firmy, ale z witaminą C. Mam zamiar ją dziś przetestować, zobaczymy jak będzie.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ściągnięcie nie było miłe i uczucie wysuszenia po zmyciu maski też nie, ale maska oczyściła skórę. Chętnie przeczytam Twoją opinię o FaceFood, ja się wahałam czy wybrać Morze Martwe czy właśnie witaminę C :)

      Usuń
  11. Też ostatnio lubię produkty z aloesem, to moze i ta maseczka przypadłaby mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aloes w zapachu jest niewyczuwalny, ale kto wie:) Jeśli nie będzie Ci przeszkadzał efekt ściągnięcia, będziesz zapewne zadowolona.

      Usuń
  12. Pachnie detergentem do mycia toalet? o.O
    O kurczę!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobrażasz sobie? Byłam nieprzyjemnie zaskoczona...

      Usuń
  13. Bardzo się cieszę, że miałaś miły czas relaksu:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Super, że się zrelaksowałaś :)

    OdpowiedzUsuń

Komentuj. Nie obrażaj.

Dziękuję!